Prawdziwy chleb jest na zakwasie, a to co kupujemy w supermarketach jest wyrobem chlebopodobnym - przekonuje w rozmowie z Dziennikiem poseł PSL Aleksander Sopliński. I zapowiada prace nad rozwiązaniami prawnymi, które zabronią używania nazwy "chleb" dla produktów z dodatkiem chemicznych polepszaczy.
Pomysł PSL jest kopią francuskiego dekretu o chlebie z 1994 r., który wprowadził rozwiązania prawne promujące prawdziwy chleb i jego producentów. W Polsce sprawę miałaby regulować ustawa o zrównoważonym rozwoju przetwórstwa spożywczego. Wprowadzałaby ona definicję chleba jako wyłącznie wyrobu na zakwasie i wymóg podawania, z czego został upieczony.
PSL raczej nie może liczyć na gremialne poparcie i nie grozi nam wojna producentów jak kilkanaście miesięcy temu było z oscypkiem. Poseł z PO Mirosław Sekuła z komisji Przyjazne Państwo mówi krótko: to chęć politycznej autopromocji i zaistnienia na haśle "ratujemy tradycyjny polski chleb".
Rakiel-Czarnecka mówi, że dobrze by było, gdyby nasi piekarze zgłosili swoje oryginalne wyroby jako produkty tradycyjne chronione w UE patentem.
Liczba wywołań: 353
Autor dokumentu: Dziennik
Data utworzenia: 2009-06-05